czas w administracji

Opisując administrację przy pomocy przenośni tańca, czyli w przypadku porównywania procesu administrowania do tańczenia [1], możemy dojść do dosyć dalekosiężnych wniosków. Aby istniał taniec, powinna brzmieć muzyka. Muzykę tworzą muzycy. Kompozytor tworzący kształty melodyczne, harmoniczne czy instrumentalne dzieła może być przyrównany do ustrojodawcy wyznaczającego zarys najważniejszych zasad mających istnieć w państwie. Instrumentalista nie ogranicza się do prostego odczytywania zapisu stworzonego przez kompozytora, ale twórczo wpływa na kształt dzieła, wirtuozerią lub też marnością wykonania wpływając na tancerza, jak i na odczucia słuchaczy i widzów. Instrumentalista więc podobnie jak ustawodawca porusza się w pewnych uprzednio nakreślonych ramach, sam jednocześnie wpływając na rezultat wykonania. Tancerz jest tutaj urzędnikiem, organem, podmiotem administrującym, czyli tym, kto ma kontakt z rzeczywistym ruchem, z prawdziwym życiem, z rzeczywistością. I o ile w muzyce trudno jest wznosić się na wyżyny artyzmu wykonując liche dziełka, tak administracji nie ułatwiają zadań sprzeczne czy niejasne przepisy ustaw. Muzyk, dbający o poziom wykonania, musi po mistrzowsku posługiwać się instrumentem, zupełnie jak organ używający odpowiednich form działania. Taniec, czyli proces administrowania, zależny jest od wielu czynników, takich jak zręczność tancerza (wykształcenie urzędnika) [2], jakość instrumentów (przewidziane ustawowo formy działania administracji), obecność choreografa (kierowanie) czy też dyrygenta (kontrola). Celem zarówno administrowania jak i tańca jest zadowolenie klienta, widza poprzez piękno, kontakt z Ideałem [3]. O ile pojęcia takie jak muzyka czy tancerz znajdują swoje analogiczne znaczenia w pojęciach takich jak przepisy czy organ, czyli w pojęciach innych od siebie samych, to pojęcie czasu jest tutaj jednakowe zarówno dla tańca, jak i dla administracji [4]. Czas bowiem przenika praktycznie wszystko.

Czas to pojęcie służące do ustalania kolejności zdarzeń i trwałości procesów. Pytania "Kiedy?", "O której godzinie?", "Jak długo?" oraz wiele innych odnoszą się właśnie do czasu. W rozwoju myśli europejskiej dominują dwa sposoby pojmowania czasu. Heraklit z Efezu uważał, że wszystko jest zmienne [5], Parmenides zaś twierdził, że nie zmienia się nic [6]. Jedną z naczelnych tez buddyzmu jest przemijanie [7]. Recentywizm, czyli filozofia uznająca wyłącznie teraźniejszość, wskazuje, że przeszłość i przyszłość mogą być widziane tylko z perspektywy teraźniejszości [8]. Newton twierdził, że czas jest absolutny i jednostajnie płynie naprzód. Einstein stworzył teorię wskazującą na dynamikę czasu i przestrzeni, w której, dzięki zakrzywieniu czasoprzestrzeni, czas - lokalnie równo płynąc do przodu - globalnie może rozwijać się w różnym tempie [9]. Twórczość pisarzy science-fiction niejednokrotnie poruszała się wokół problematyki podróży w czasie. Pewnym rodzajem takiej podróży jest kontakt ze zjawiskami ściśle związanymi z innymi epokami, jak np. wizyta urzędnika z zacofanego kraju w urzędzie wyposażonym w najnowocześniejszą aparaturę, czy też sięganie do zamierzchłych przepisów czy orzeczeń.

Na sposób działania administracji wpływa wiele cykli, takich jak cykl dobowy, tygodniowy, miesięczny, roczny, czy też wiele innych, mniej regularnych, jak cykl od przerwy do przerwy czy też cykl załatwiania spraw kolejnych klientów [10]. Znajomość przebiegu poszczególnych cykli jest oczywistą umiejętnością wymaganą od urzędników. Cykl dobowy nie jest sprawą dowolną, dlatego zegarki i budziki pełnią tu tak ważną rolę [11]. Spóźnianie się, niestety często traktowane jako przewinienie niezauważalne, bardzo utrudnia zsynchronizowanie działań, przeszkadza w planowaniu, a poprzez stresowanie czekających klientów i przyspieszanie ostatnich kroków urzędnika ukazującego swoje zaangażowanie, zmniejsza przyjemność kontaktu z aparatem państwa a przede wszystkim negatywnie wpływa na efektywność działań administracji. Zauważmy, że cykl dobowy różni się na różnych długościach geograficznych [12], dodatkowo długość dnia nie jest wszędzie jednakowa, zależnie od szerokości geograficznej [13]. Każdego ranka dnia pracy urzędnik budzi się, wykonuje podobne czynności, pije kawę, wita się z kolegami, czyta gazetę. Podobny jest czas powrotu do domu, spożywania posiłków, oglądania programów informacyjnych. Praca urzędnika wręcz utożsamiania jest ze spokojnym, przewidywalnym sposobem życia.

Cykl tygodniowy prawdopodobnie znajduje swoje uzasadnienie w biologii. Wiele hormonów oddziałujących na zachowanie, odporność i nastrój człowieka uwalnianych jest co siedem dni. Próby zmiany długości lub likwidacji tygodni nie dały w kulturze zachodniej rezultatu, jednak obserwuje się zmiany w podejściu do tygodnia. W przypadku myślenia projektowego administracja nie musi być ograniczona godzinami pracy tylko jej efektami. Z drugiej strony tydzień pojmowany jest jako element wprowadzający harmonię, spokój i higienę psychiczną, regulując odpoczynek i pracę. Plany zajęć często mają charakter tygodniowy. Statystycznie najwięcej spraw załatwianych jest w piątki i poniedziałki, czyli przed i po weekendzie [14].

Cykl miesięczny początkowo ściśle związany był (według niektórych kalendarzy nadal jest) z wędrówką Księżyca, obecnie miesiąc stanowi określoną część roku słonecznego. Konkretne miesiące wiążą się z przewidywaną pogodą, ale również z otrzymywaniem pensji czy zmianą karty kalendarza. Podobieństwo tych samych miesięcy kolejnych lat również pozwala przewidywać kierunek zdarzeń. Co prawda wydarzenia takie jak święta, wakacje, urodziny, odbywają się zgodnie z cyklem rocznym, to jednak związane są z konkretnymi miesiącami [15].

Cykl pór roku nie jest tak wyeksponowany, jak niektóre inne cykle, jednak i on ma duże znaczenie dla pracy administracji. Ogrzewanie obiektów jest co prawda zależne od temperatury otoczenia, jednak zwykle ma miejsce w zimie. Pory roku mają duże znaczenie również dla nastawienia psychicznego urzędnika. Spowodowany zmianami pór roku sposób ubierania się, ilość światła czy też wygląd przyrody zmieniają ilość i jakość zapału do pracy.

Pytanie "Ile masz lat?" w swoim brzmieniu dotyczy co prawda pór roku, ale zrozumiemy je jako wskazujące na ilość cykli rocznych przebytych przez daną osobę. Cykl roczny [16] odzwierciedlany jest obecnie w sposobie budżetowania państwa. Co roku nowe rzesze absolwentów wydziałów prawa i administracji trafiają na rynek pracy, zmienia się data roczna, ukazywana m.in. na oznaczeniu wieku wydania książki czy produkcji samochodu [17].

Jednostki takie jak godzina, minuta, sekunda, zostały ustalone poprzez matematyczne dzielenie dnia i nocy [18]. Czas jest w pewien sposób umowny [19]. Cykl jest pojęciem pokrewnym do okresu, jednak okres liczony jest od-do, pomiędzy rozpoczęciem i zakończeniem, zaś cykle są jednostkami. Okresy mogą mieć różny czas trwania [20]. Ery, epoki mogą mieć też mniej lub bardziej precyzyjne i mniej lub bardziej umowne początki i końce. Okresy mogą budzić skojarzenia z określonym stylem, nastrojem, poziomem cywilizacyjnym. Okresem będzie zarówno wielowiekowa starożytność, jak i panowanie kolejnego władcy. Administracja najczęściej odzwierciedla charakterystyczne cechy epoki, dostosowując się zwykle do przemian dziejowych. Wiele nauk zajmuje się problematyką czasu [21], jednak historia i jej nauki pomocnicze wiążą się z czasem najściślej. Umiejętność korzystania z pojęcia czasu nie należała do człowieka od zawsze. Pierwotne kultury uznawały tylko tzw. zdarzeniowy charakter czasu, czyli określanie czasu jakiegoś zdarzenia wobec zdarzeń ważnych, takich jak święta, powodzie, żniwa. Później rozumienie czasu zostało zdominowane przez sposób ciągły, kalendarzowy [22].

Każdy organizm ukształtowany został w długim procesie historii rodowej [23]. Ogólnie uznawana teoria ewolucji wskazuje, jak wiele przeszkód pokonać i jak wiele wymogów spełniać musi osobnik, aby przetrwać, a czas trwania poszczególnych gatunków jest jednym z mierników sukcesu [24]. Podobnie w instytucjach prawa publicznego, długowieczność pokazuje użyteczność czy też powagę konkretnego zjawiska [25]. Stabilność kadr administracji jest ważnym elementem budowania nowożytnego aparatu państwowego. Zgodnie z francuskim powiedzeniem "rządy się zmieniają, administracja pozostaje", trwałość administracji pozwala na unikanie pochopnych, powiązanych z bieżącą polityką działań. Stabilność kadr z jednej strony wpływa na wykorzystywanie doświadczenia, z drugiej wprowadza rutynę i znudzenie. Odpowiednia polityka awansów, urlopów i rotacji umożliwia zapobieganie negatywnym następstwom upływu czasu [26]. Mądre przepisy, odpowiednie wychowanie kandydatów na urzędników i wysoka kultura organizacyjna mają decydujący wpływ na właściwe wykorzystanie czasu [27].

Administracja posługuje się pojęciem planu. Plan jest pragnieniem i próbą osiągnięcia określonego kształtu przyszłości [28]. Plan może mieć charakter krótkookresowy (np. obejmujące jeden rok budżetowy, średniookresowy (co najmniej pięć lat) lub długookresowy (wiele lat, plan nastawiony na potężne reformy i przygotowanie się na zmiany cywilizacyjne) [29]. Planowanie wymaga umiejętności prognozowania [30], administracja powinna przewidzieć skutki podejmowanych decyzji. Wdrażanie przez konkretne akty normatywne i administracyjne zmian powinno, zgodnie z zasadami polityki administracyjnej, umieć wyciągać wnioski z możliwości rozwoju sytuacji. Nieobce administracji powinny być środki takie jak symulacja, zapoznawanie się z opiniami wszystkich stron czy też korzystanie z doświadczeń historycznych własnego i innych krajów. Administracja przewidująca powinna po mistrzowsku śledzić tendencje rozwoju świata w czasie. Zapobieganie niejednokrotnie jest tańsze i bardziej efektywne niż leczenie, jednak w potoku codziennych spraw zbyt często brakuje spojrzenia strategicznego. Odnajdowanie przyczyn niekorzystnych możliwych zjawisk (jak zanieczyszczenie środowiska, pożary, bezrobocie czy epidemie) pomaga efektywniej i taniej walczyć z nieszczęściami [31].

Sięgając do dorobku Taylora i Adamieckiego spostrzec możemy, jak wielkie znaczenie we wprowadzaniu naukowych metod do zarządzania miał czynnik czasu. Taylor uważał, że aby osiągnąć wzorcową wydajność należy przede wszystkim określić czas pracy. Optymalizacja czasu pracy następuje przez eliminację zbędnych czynności, ergonomię i ustalenie norm efektów pracy dla danego odcinka czasu. Adamiecki zwracał uwagę na optymalność szybkości pracy, zbyt wolne (przez opóźnienia i wysokie koszty) oraz zbyt szybkie (przez większą awaryjność) wykonywanie czynności można wyeliminować przez szkolenie pracowników i zastosowanie harmonogramów [32].

W eliminacji zbędnych elementów procedur mogą być pomocne mapy procesów. Rozrysowanie wszystkich elementów procesu i wskazanie wkładu poszczególnych elementów na całościowy efekt pozwala eliminować fragmenty procedury nie mające wartości. Metoda Just-in-Time, wypraktykowana w zakładach Toyoty przyniosła rewolucję w dziedzinie produkcji przemysłowej. U podstaw tej metody leży eliminacja marnotrawstwa w dziedzinie czasu i jakości. Metoda ta nakazuje unikać sytuacji, kiedy produkt oczekuje na dalszą obróbkę [33]. Metoda ta wymaga jednak odpowiedniej infrastruktury technicznej i społecznej [34].

Czas wolny pełnić może różne funkcje, m.in. ekonomiczne, zdrowotne, społeczne [35]. Wolną chwilę można zająć dokształcaniem zawodowym, regeneracją sił witalnych czy też twórczością artystyczną, dozując przyjemność lub inne spodziewane efekty [36]. Funkcjonuje opinia, że człowiek najbardziej marnuje życie przez złe wykorzystanie czasu wolnego [37]. Urlop, czyli dłuższy wypoczynek, jest w kulturze europejskiej uważany za konieczny element efektywnego wykorzystania czasu [38].

Pojęcie czasu, obecne w planowaniu, załatwianiu spraw czy też przeciwdziałaniu zmęczeniu może być pomocne tak dla teoretyków, jak i praktyków administrowania. Zmiany zachodzące we współczesnym świecie zmuszają do szybkiego dostosowywania się do prawidłowych i przeciwstawiania się błędnym tendencjom. Wiek XXI będzie czasem administracji. Odpowiednie przygotowanie urzędników, ale przede wszystkim edukacja wszystkich obywateli mogą sprawić, że czas dany naszemu krajowi nie będzie zmarnowany.


[1] Nie opisujemy tutaj gestów ani kroków urzędnika, tylko ukazujemy podobieństwa zjawisk zachodzących w dziedzinie tańca i administrowania.
[2] Tancerz ani urzędnik przecież nie są zwyczajnymi zawodami.
[3] Nasuwają się tutaj pewne uwagi. O ile nie mamy zastrzeżeń, kiedy tancerz lub tancerze nie potrzebują widza i poruszają się dla własnej przyjemności, to zachowanie urzędnika nie prowadzące do innych niż zabawa rezultatów nie jest godne pochwały. Jednak jeśli taniec ma zbawczą moc uspokajania i pozytywnego nastrajania, a dobro ogółu i interes publiczny są dla urzędnika najwyższą przyjemnością, wtedy nawet ta analogia może się wybronić.
[4] Istnieją też inne pojęcia jednakowo brzmiące w obu dziedzinach, takie jak np. "organy". Organy w muzyce dzielą się na wodne, powietrzne i elektroniczne, którym w dziedzinie publicznoprawnej odpowiadają organy ustawodawcze, wykonawcze i sądownicze. Oczywiście starajmy się uniknąć tutaj skojarzeń organów wodnych z wodolejstwem prawodawców, pustki organów powietrznych z próżnością administracji czy też skomplikowania organów elektronicznych z zawiłościami procedur sądowych.
[5] Heraklit przyrównywał rzeczywistość do rzeki. Wszystko płynie, nic nie trwa.
[6] Według Parmenidesa nic nie ma początku ani końca, świat jest wieczny i niezmienny.
[7] Nauka Buddy, Tokio 1986, str. 47.
[8] Podobnie miernikiem ani wyznacznikiem czasu nie jest zegar ani południk Greenwich, tylko my sami. J. Bańka: Time and method in recentivism, Frankfurt am Main 1998, str. 10.
[9] S. Hawking: Ochrona chronologii: gwarancja bezpieczeństwa dla historyków, [w:] Przyszłość czasoprzestrzeni, Poznań 2002, str. 73.
[10] Np. decyzje można podzielić na decyzje powtarzalne o stałym lub zmiennym cyklu ich podejmowania oraz decyzje doraźnie dotyczące nie powtarzających się sytuacji decyzyjnych. M. Jełowicki: Podstawy organizacji administracji publicznej, Warszawa 1998, str. 128.
[11] Doskonała armia rzymska ustalała czas zmiany wart według piania koguta mimo że istniały już wtedy precyzyjniejsze czasomierze. Dokładność pomiarów najczęściej wynika z potrzeb.
[12] Co wynika z istoty samego procesu przemian dnia i nocy. Ziemia obraca się, czyli porusza ruchem wirowym, przez co część planety oświetlona jest promieniami słonecznymi, kiedy druga część schowana jest w ciemnościach, stąd kiedy urzędnicy Napoleona śpią, mandaryni w Chinach krzątają się przy dokumentach. Odpowiednie wykorzystanie tej zależności pozwalałoby na zorganizowanie pracy 24 godziny na dobę, czyli możliwość załatwienia sprawy w dowolnej chwili, jednak w dziedzinie administracji publicznej wymagałoby to zmiany podejścia do idei suwerenności państwa, właściwości organów i innej organizacji pracy.
[13] Poza kołami podbiegunowymi dni i noce są o wiele dłuższe, na biegunie trwając po pół roku. Wynika to z nachylenia Ziemi wobec płaszczyzny okręgu, po którym poruszamy się wokół Słońca.
[14] Tydzień (jednostka nie występująca w niektórych kulturach) może również mieć wyłącznie podłoże społeczne. Nie jest powiązany z obserwacją gwiazd czy roślin. Przyroda nie podpowiada jaki dzień tygodnia obecnie mamy, a zmiany (targi, odpoczynek, zabawy) wywoływane są tylko przez człowieka. Tydzień w niektórych kulturach ma 3, w innych 5, 7 czy 10 dni, lud Tanala na Madagaskarze uznaje tydzień dwudniowy. Nazwy dni tygodnia wywodzą się od planet, targów, lub są sztucznie wprowadzonymi numerami. E. Tarkowska: Czas w społeczeństwie - problemy, tradycje, kierunki badań, Wrocław 1987, str. 34.
[15] Badania antropologiczne wskazują na zmienność długości pór roku, tygodni i części dnia w poszczególnych kulturach. W społeczeństwach, gdzie nie ma praktycznie pór roku (Oceania), nie ma też pojęcia roku. Indianie z południowej Arizony liczą lata wokół cyklu siewu do zbioru roślin. Taki cykl zachodzi dwukrotnie w ciągu roku słonecznego, przez co Indianie ci uznają rok dwukrotnie krótszy od słonecznego. Różnie też wyznaczany jest początek roku. 15 marca nadal w wielu miejscach pamięta się o Idach Marcowych, a rzymski Janus (od którego nazwa pierwszego miesiąca w wielu językach) nie od zawsze witał nowy a żegnał stary rok. Początek roku może być związany z kwitnieniem palmy, pojawieniem się liści na krzewach bawełny czy też pojawieniem się ławic ryb. W wielu kulturach pojęcie roku nie jest związane z trwaniem, jest tylko powtarzającym się cyklem zmian w przyrodzie. Nilotyccy Nuerzy czy Indianie Nawaho mają po 2 pory roku, Indianie Saulteaux 6, niektóre plemiona uznają 3, 4 czy też 8 pór roku. Nazwy miesięcy zaczerpnięte bywają od zjawisk przyrody lub są numerowane. Liczebność miesięcy w roku może być różna, jednak samo cykliczne pojawianie się i znikanie księżyca miało prawdopodobnie wielki wpływ na powstanie abstrakcyjnego pojęcia czasu. Pojęcia abstrakcyjne, takie jak "rok" czy "pieniądz" pojawiły się prawdopodobnie w tym samym czasie. E. Tarkowska: Czas w społeczeństwie - problemy, tradycje, kierunki badań, Wrocław 1987, str. 31.
[16] mierzony najczęściej ilością okrążeń Ziemi wokół Słońca
[17] Podział na pory dnia jest bardziej szczegółowy i bogatszy niż na pory nocy. W Ghanie tradycyjny podział dnia uwzględnia pory takie jak "gdy rosa opada" czy "gdy słońce jest najpełniejsze". Dzielenie czasu na przeszłość, teraźniejszość, przyszłość nie występuje we wszystkich kulturach. Indianie Hopi posługują się językiem nie wskazującym na teraźniejszość, dawność lub przyszłość wydarzeń. Niektóre języki bardzo precyzyjnie ukazują moment zajścia jakiegoś zdarzenia, lecz jest to precyzja zupełnie inna od precyzji sekundnika czy kalendarza, np. wskazująca, czy dane zdarzenie miało miejsce w czasie obecnej doby, czy też przed dwiema dobami. Charakterystyką języków europejskich jest przestrzenne wyobrażenie czasu. Przeszłość może być odległa, czas się dłuży. E. Tarkowska: Czas w społeczeństwie - problemy, tradycje, kierunki badań, Wrocław 1987, str. 35-40.
[18] H. Ciszewski: Trium - filozofia bezczasowa, Łódź 2003, str. 18.
[19] Wspomnijmy choćby o dwukrotnym w ciągu roku przesuwaniu wskazówek zegara, czy też o "zatrzymywaniu czasu" pod koniec wielu rozmów w Unii Europejskiej.
[20] Ze względu na przedział czasu oddzielający moment podjęcia decyzji od jej realizacji, możemy wyodrębnić: decyzje operacyjne dotyczące krótkich okresów; decyzje taktyczne, których realizacja i skutki zachodzą w okresie od kwartału do roku; decyzje strategiczne dotyczące wieloletnich przedziałów czasu. M. Jełowicki: Podstawy organizacji administracji publicznej, Warszawa 1998, str. 128.
[21] Od fizyki, poprzez prakseologię aż do medycyny i biologii, tu wszędzie występuje pojęcie czasu. Tylko nauki najbardziej abstrakcyjne jak matematyka (lub najbardziej zajmujące) starają się nie zważać na upływający czas.
[22] Wbrew stanowisku wielu autorów, wielość czasów nie została wyeliminowana, a wszechwładza kalendarza słonecznego nie jest absolutna. Poczynając od wielości er i kalendarzy obowiązujących człowieka, poprzez tworzenie grupowych i jednostkowych sposobów określania czasu, moment zajścia konkretnego zdarzenia wskazywany jest na różne sposoby. E. Tarkowska: Czas w społeczeństwie - problemy, tradycje, kierunki badań, Wrocław 1987, str. 30.
[23] I. Eibl-Eibesfeldt: Miłość i nienawiść, Warszawa 1987, str. 51-52.
[24] Zjawisko mutacji, za pomocą którego teoria ewolucji wyjaśnia zmiany obejmujące gatunki, czy też innowacje wprowadzane za pomocą metod inżynierii genetycznej następują skokowo, są to zdarzenia raczej niż procesy. Jednak nawet osobniki zmienione w ten sposób, czyli przedstawiciele nowych odmian i gatunków, także dziedziczą wiele cech swoich twórców.
[25] Należy jednak zaznaczyć, że każdy organizm niesie za sobą historyczny balast, ujawniający się między innymi w istnieniu narządów nieużywanych, zbędnych z technicznego punktu widzenia. Istnienie archaicznych instytucji prawnych często zachęca do wprowadzania zmian.
[26] H. Izdebski, M. Kulesza: Administracja publiczna - zagadnienia ogólne, Warszawa 1998, str. 217.
[27] Pewien obcokrajowiec przyjechawszy do Hiszpanii, miał nadzieję wyróżnić się pozytywnie dzięki swojej punktualności. Udało mu się nie spóźniać przez jeden dzień. Dnia drugiego umówił się na kilka spotkań, a kiedy jego kontrahent przyszedł na spotkanie o dwie godziny zbyt późno, wymusił na naszym bohaterze spóźnianie na wszystkie następne spotkania tego dnia. Potem obcokrajowiec dostosował się, machnął ręką na punktualność i mówił "ma?ana".
[28] E. Knosala, A. Matan, L. Zacharko: Zarys nauki administracji, Katowice 1996, str. 47.
[29] E. Knosala, A. Matan, L. Zacharko: Zarys nauki administracji, Katowice 1996, str. 49.
[30] Niestety nawet ocena statystycznego czasu potrzebnego na obsłużenie jednej osoby, co - dzięki umawianiu się na konkretną godzinę - umożliwiłoby uniknięcie kolejek, przerasta wyobraźnię wielu osób.
[31] D. Osborne, T. Gaebler: Rządzić inaczej - jak duch przedsiębiorczości przenika i przekształca administrację publiczną, Poznań 1996, str. 302.
[32] A. Laskowska: Konkurowanie czasem - strategiczna broń przedsiębiorstwa, Warszawa 2001, str. 21.
[33] Spowodowane to być może niskimi możliwościami produkcyjnymi, złą organizacją czy też awariami. Dzięki temu oszczędza się na magazynowaniu (nie ma magazynów, więc nie trzeba opłacać ochrony czy konserwacji zapasów).
[34] A. Laskowska: Konkurowanie czasem - strategiczna broń przedsiębiorstwa, Warszawa 2001, str. 56, 89.
[35] S. Czajka: Z problemów czasu wolnego, Warszawa 1974, str. 76.
[36] W. Miszczak: Wykorzystanie czasu wolnego. [w:] Metodologia pomiaru jakości życia, Wrocław 2002, str. 114.
[37] Większość czasu wolnego przeznaczana jest na oglądanie telewizji, potem na kontakty towarzyskie, potem czytelnictwo, sport, słuchanie muzyki. Sam sposób spędzania czasu nie dyktuje czy będzie to czas zmarnowany (czy mógłby być lepiej wykorzystany), choćby dlatego, że istnieją różne motywacje wypoczynku i różne cele życia. Istnieje silna zależność sposobu spędzania czasu od wykształcenia i wieku jednostki oraz typu społeczeństwa, w którym dana jednostka żyje.
[38] S. Toczek-Werner: Wzory rekreacyjnego zachowania się ludzi w obszarach wypoczynku urlopowego i ich główne determinanty, [w:] Studia nad czasem wolnym mieszkańców dużych miast Polski i jego wykorzystaniem na rekreację ruchową i turystykę, Wrocław 2000, str. 211. Tzw. Sabbatical year, czyli stosowany na uniwersytetach USA roczny odpoczynek raz na siedem lat ma na celu głównie odświeżenie spojrzenia na świat, podróże, lub napisanie książki. Wiele firm przymusowo wysyła pracowników na urlopy (często w miejsca zupełnie różne od typowego otoczenia urlopowego, np. dżungle, klasztory, dzielnice nędzy egzotycznych miast), co powoduje odnowienie sił umysłowych i nowe nastawienie do pracy. Zupełnie inaczej w przypadku tzw. "sararimen" (od "salary man"), czyli pracowników japońskich koncernów, gdzie całe życie koncentruje się wokół pracy, a nawet krótkie przysługujące urlopy są niewykorzystywane.