wiersze o wierszach nienapisanych

tajemnica
przykro mi. ale nie mogę wam powiedzieć. to tajemnica. moja i nawet nie powiem czyja. może chodziło o sprawy intymne, albo o wojsko, o sztuczki które działają tylko kiedy zaskakują? tajemnica.

ponad słowami
nawet nie warto pisać, żaden poeta tego nie uchwyci. nie wierzcie im, oni tylko oszukują, produkując podróbki i złudzenia. nie warto pisać, kiedy poezja istnieje w życiu.

dziewczyna dwa razy widziana z torbą tenisowa rakieta
już myślałem że nie wiem o co chodziło, to było tak dawno. ale wiem. przy wjeździe do osiedla stała niesamowicie erotyczna, młodziutka dziewczyna, sportsmenka, pełna energii. pewnie się z kimś umówiła, mieli ją podwieźć, ale nikt nie przyjechał. niby nic, spóźnienie, widok był piękny, ale starałem się zapomnieć. jednak jak jechałem tam znowu osiem godzin później, ona nadal stała w tym samym miejscu, całkowicie spokojna.

zapracowany ogląda księżyc
cóż za inspiracja, romantyzm zen, gdyby być wolnym poetą, gdyby istnieć jako ja. zazdroszczę sam sobie w dawnych czasach, wtedy pisałem wiersze, wtedy w nocy była cisza. dziś hałasują sąsiedzi, a księżyc nie czeka.

brak długopisu
zapisuję ile tylko pamiętam, chociaż to tylko nędzne skrawki. siedziałem z buciorem na biurku, w ręku herbata zamiast cygara. zimno na dworze, w biurze też. amerykanin powiedział, że chciał być właśnie taki. czy wpłynął na moje życie, czy ja też zacząłem do tego dążyć? jestem szczęśliwy, piję herbatę. dobre i to, ciesz się, albo żałuj.

wciągnęły mnie inne sztuki
nie było braw, potem widziałem podobne zbiegowiska środowiska nazwiska. można było choćby zrelacjonować wszystko albo opisać socjologicznie, tylko że wolałem poruszać się po tamtych światach. droga mnie wzbogaca, handel wymienny z korzyścią dla wszystkich stron, ta sztuka stron ma wiele.

nadmierny talent
po co marnować pióro na kapustę, ciekawość historyka z przyszłości mi nie wystarcza. śmieją się ściany więzienia, chociaż wiem, że tu krytykom królów bezpieczniej niż na wolności.

kiedyś przyjdzie czas
nawet jeśli nie ja, to uczeń. albo krytyk, prześmiewca. ktoś musi zapamiętać, opisać, na pewno będą warunki, ambicje. chociaż co ja gadam. przyjdą, zdepczą, każą zapomnieć.